poniedziałek, 27 stycznia 2014

Nie jesteśmy idealni.

Cześć, cześć!


Jest wiele osób, które nie wierzą w siebie, twierdzą, że są brzydcy, nie czują się pewnie, atrakcyjnie w swoim ciele. TO NIEDOBRZE! Przyznam się, że ja przez taki okres w moim życiu przechodziłam. Chciałam przebywać tylko w swoim pokoju, nie pokazywać się ludziom. Twierdziłam, że wyglądam koszmarnie, mam grube nogi, gruby brzuch, brzydkie oczy, brzydką twarz. Widziałam same kompleksy! Postanowiłam wyrwać się od tego- zaczęłam ćwiczyć, przy każdym kolejnym razie patrzenia na swoje ciało, swoją twarz było lepiej, czułam się pewniej.


Zawsze były jakieś negatywne opinie od ludzi, np. "SCHOWAJ TĄ TWARZ", "ALE TY WYGLĄDASZ". Nie przywiązywałam do tych słów jakiejś większej wagi. Nie załamywałam się tymi słowami, wręcz przeciwnie- motywowały mnie one do dalszej pracy, pracy nad sobą.  Ograniczałam słodycze, nie piłam już napojów gazowanych. Czułam się w końcu lepiej.
Bywały dni, że nie chciało mi się ćwiczyć, że nie dam rady. Przy pierwszym podejściu do treningu w połowie jego trwania chciałam już skończyć, jednak NIE PODDAŁAM SIĘ. Mimo, że ten trening trwał 10 minut- 5 serii to byłam po nim bardzo wykończona. Im trenowałam więcej, tym szło mi lepiej. Nie męczyłam się tak szybko. Jednak teraz znów to zaniedbałam. Mam zamiar zacząć biegać na wiosnę, nie dla odchudzania lecz dla lepszego samopoczucia!


Chcę wam przez ten post powiedzieć, że w każdej chwili możecie zrobić coś pożytecznego dla siebie. Lecz gdy nie walczycie nie osiągacie sukcesu. Do walki potrzebna jest determinacja i czas. Nie wszystko uda nam się zrobić w tydzień. Pamiętajcie o tym. Ja mam nadzieję, że nie znudzi mi się bieganie i będę to robić często- jest to jedno z moich postanowień noworocznych .

A wy robicie coś dla przyjemności: ćwiczycie, biegacie?

ASK


2 komentarze:

  1. ładny sweterek :)
    no ja też myślałam nad bieganiem, ale jak na razie jest za zimno także pewnie wiosną się coś ogarnie. Rozmawiałam nawet ostatnio z mamą gdzie by tu biegać i doszłyśmy do wniosku, że raczej tak po czarnej, bo lasem to się trochę sama boję, a jak miałam biegać z Pauliną to wiesz niby chce, ale potem nie wyszło i biegała parę dni potem jej się nie chciało biegać a ja bym chciała tak codziennie nawet myślałam, że wakacje tak się zmobilizować żeby wstawać wcześnie rano i tak o 6 zacząć :D nie wiem co z tego wyniknie pewnie i tak nie będę biegała choć chcę bardzo, ale trochę nie mogę się zmobilizować a samemu to trudno sama to chyba wiesz w tym poście coś wspominałaś :) nawet myślałam żeby wziąć udział w biegu głównym :D oczywiście jakbym biegała codziennie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pomyślalam o biegu głównym, ale i tak jakbym chciała to za rok. Trzeba się wziąć do pracy! I nw jak się zmobilizować. :D

      Usuń

Dziękuję za każdy jeden pozostawiony tu komentarz ♥ Jeśli możecie do komentarzy dodajcie swój link do bloga, na pewno zajrzę i pozostawię po sobie ślad :)